
Autor: Rob Scotton
Wydawnictwo: VESPER
Liczba stron: 34
Wiek: 3+
Moja Ocena: 4+/5
„Baranek Bronek” to ciepła i zabawna historyjka na dobranoc dla najmłodszych.
Pewnej nocy w Żabim Mokradełku baranek Bronek miał problemy z zaśnięciem. Przeraża go ciemność na cichej łące i jest mu za gorąco w jego własnej wełnianej skórze. Ćwiczenia, poduszka, czy zmiana lokalizacji nie pomagają.


Dopiero po policzeniu sześciuset trylionów i dziesięciu gwiazd zmęczony baranek decyduje się ostatecznie policzyć owce. To załatwia sprawę i pozwala mu zapaść w głęboki sen. Kiedy inni wstają o poranku, baranek Bronek nadal śpi spokojnie.



Och ile ja bym dała, że Adaś spał do jakieś konkretnej godziny, a nie wstawał po 6. Nie mówić już o zasypianiu. U nas metoda liczenia baranków nie działa, ale doskonale sprawdza się przytulas do mamy.
„Baranek Bronek” to sympatyczna historyjka z jasnym przesłaniem. Zwariowana sylwetka Bronka z radośnie dopasowującymi się krzywiznami, według mnie jest szczególnie zabawnym akcentem. Młodzi czytelnicy, którzy mają problemy z zasypianiem, będą identyfikować się z historią baranka, a jednocześnie docenią atrakcyjne ilustracje z kojącym niebieskim tłem i wyrazistymi postaciami. Dzięki prostocie tej książki jest ona bardzo wiarygodna i zrozumiała dla czytelników. Walka Bronka z zaśnięciem jest od początku jasna, toczy się w dobrym tempie i kończy się w satysfakcjonujący sposób. Ponadto książka współdziała z młodymi czytelnikami, którzy szukają zabawnej żaby na każdej stronie. Polecam.
