
Autor: Przemysław Wechterowicz
Wydawnictwo: Kinderkulka
Liczba stron: 72
Wiek: 6+
Moja Ocena: 5/5
„Baśń o zaczytanym Niedźwiedziu i o Króliku, który spadł z nieba” to zaczarowana opowieść, która łączy wiele historii. Jest to malownicza, delikatna opowieść mająca w sobie dużo magii i niesamowicie pobudzająca wyobraźnię.
Pewnego razu żył sobie Niedźwiedź, który posiadał pewien dar. Otóż wyróżniał się tym, że umiał czytać.

Idąc kiedyś polaną w lesie, znalazł skrzynię pełną pięknych książek dla dzieci. Tak wspaniałym skarbem i wielką radością płynąca z czytania chciał się podzielić z innymi zwierzętami.
Niestety żadne napotkane zwierzątko nie wykazywało zainteresowania jego pasją do książek. Od tej chwili Niedźwiedź marzył tylko o jednym – aby znaleźć kogoś, z kim połączy go niewidzialna więź wspólnej miłości do czytania. Wówczas na jego drodze pojawia się Królik. Zaczyna ich łączyć wielka pasja do czytania.

Ale to jeszcze nie koniec, ponieważ w historię o Niedźwiedziu wkomponowana jest poboczna „Baśń o sercu Pajacyka” oraz o „Czerwonej piłeczce”. Jest to tak zwana kompozycja szkatułkowa, dość rzadko wybierana przez pisarzy, tym bardziej w literaturze dziecięcej. Autor przenosi nas z głównego wątku do historii małej dziewczynki, która znajduje się w Królestwie Porzuconych Zabawek, by tam również odbyć swą ważną misję. Rita za wszelką cenę będzie pragnęła odnaleźć serce drewnianego króla zabawek, ale czy jej się uda? Wplecenie melancholijnej i smutnej opowieści o małej Ricie, wprowadza w całą baśń wiele napięcia i oczekiwania, potęgującego zaciekawienie młodego odbiorcy.


„Baśń o zaczytanym Niedźwiedziu i o Króliku, który spadł z nieba” to niezwykła, nostalgiczna opowieść trzymająca w napięciu, mówiąca o potrzebie przyjaźni, dzielenia się pasją i wspaniałym darze, jakim jest umiejętność czytania. Jest to uczta dla każdego zaczytanego dziecka i rodzica, którzy mogą odnaleźć masę książkowych odniesień do literatury dla najmłodszych. W lekturze znajdziemy kilka znanych tytułów m.in. „Miejsce na miotle”, „Przygody Sindbada Żeglarza”, czy „Gęś, śmierć i tulipan”. Według mnie jest to jedna z pozycji, będących małymi dziełami sztuki, w których słowo idealnie współgra z obrazem, a ponadczasowe przesłanie ma szansę zostać z czytelnikiem na zawsze. Szczerze polecam.
